Sopot - Sopot zamiast Włoch.
W zeszłym roku wybrałem się z przyjaciółmi na letni wypoczynek nad Morze Bałtyckie. Nie mieliśmy wystarczająco dużo czasu, aby jechać samochodem do Włoch, więc wybraliśmy Sopot. Poziom świadczonych usług w wybranym przez internet pensjonacie był bardzo wysoki, tak jak cena pobytu. Mieliśmy w planie trochę poszaleć na plaży tzn. leżeć i nic nie robić. Jednak w Sopocie nie da się bezczynnie leżeć, gdy wokół dzieje się mnóstwo ciekawych rzeczy. Molo stało się naszym miejscem, na którym bawiliśmy się w paparazzi. Co chwilę pojawiała się jakaś gwiazda, a my chcieliśmy być razem z nią na zdjęciu. Nie pytaliśmy się o zgodę, ani nie robiliśmy zdjęć na żywca, tylko pozowaliśmy do własnych zdjęć, a przy okazji w kadrze zawsze znalazła się jakaś gwiazda. W tym czasie w Operze Leśnej odbywał się
Sopot Festival i z tego powodu, było zatrzęsienie gwiazd. Zwiedziliśmy na tyle ile mogliśmy Grand Hotel reklamowany kiedyś, jako największy hotel w północnej Europie. Z Sopotem pożegnaliśmy sie z żalem.